O chorobie…

2019-03-07T09:51:18+00:00 Marzec 7th, 2019|

Wczoraj mój gabinet odwiedziła moja znajoma A., która zarzuciła mnie najnowszymi wieściami ze świata. Jak zawsze samymi smutkami, bo świat nie oferuje nam dziś nic dobrego (wg. opinii A.).

– „Popatrz R. to takie dobre małżeństwo, mają udane dzieci, ładny dom, samochód i w ogóle ich życie było takie idealne, a tu takie nieszczęście! U żony R. stwierdzono ciężką chorobę – nowotwór, powiedz mi dlaczego choroba przytrafia się takim dobrym ludziom?”

– „Choroby przytrafiają się dobrym i złym, młodym i starym, – odpowiedziałam –  choroba nie wybiera, to my wybieramy chorobę.”

A. aż podskoczyła.

-„Co za głupoty opowiadasz! Kto chce chorować, cierpieć?”

– „Zdziwiłabyś się, jak wielu ludzi chce chorować i nie chce wyzdrowieć. Czerpią ze swojego stanu wymierne korzyści: uwagę otoczenia, zwolnienie z życiowych obowiązków i nie muszą nic w swoim życiu zmieniać, ani reperować, bo są chorzy. Wystarczy popatrzeć jak wiele osób nie strosuje się do zaleceń lekarzy, terapeutów i specjalistów. Po co to robią, zastanawiałaś się? To chcą wyzdrowieć czy nie?” – zapytałam prowokacyjnie.

A. żachnęła się, że jak zawsze wyjeżdżam z moją filozofią i trudno się ze mną rozmawia. Umówiona klientka wyzwoliła A. z opresji. Pożegnała się i poszła trochę zirytowana.

Nasza wczorajsza rozmowa zainspirowała mnie do przemyśleń o zdrowiu i chorobie i pomyślałam, że to może być dobry temat do dyskusji.

Choroba, (forma w liczbie pojedynczej zdaje się być jedynie prawidłowa), jak i zdrowie są kondycją całego człowieka, a nie organu czy części ciała.  Jeśli niedomaga jakikolwiek organ, to cały człowiek jest chory. Choroba i zdrowie to informacje dochodzące do naszej świadomości. Ciało nie robi nic samo z siebie,  wystarczy popatrzeć na martwe ciało, aby się o tym przekonać, funkcjonuje dzięki świadomości (duszy) i umysłowi. Świadomość jest informacją manifestującą się w ciele i w ten sposób wynoszoną do poziomu empirycznego. To co się dzieje w naszym ciele, i każdej żyjącej istoty, to bezustanny przepływ informacji obrazujący się w ciele np. serce utrzymuje określony rytm, temperatura ciała stałą wartość, gruczoły produkują hormony i inne niezbędne do życia substancje. Trudno jest wyjaśnić funcje życiowe za pomocą materialnych przesłanek. Potrafimy opisać funkcje organizmu, ale nie umiemy odpowiedzieć na pytanie czym jest życie. To świadomość i nasza percepcja otaczającego nas świata decydują o funkcjach naszego ciała np. w stanie zagrożenia, rzeczywistego czy wyimaginowanego, uwalniają się hormony przygotowujące nas do walki lub ucieczki. Różne funkcje naszego ciała tworzą określony wzór, porządek, harmonię, którą możemy nazwać zdrowiem.

Czym zatem jest choroba? Choroba jest zakłóceniem tej harmonii. Zakłócenie występuje na poziomie świadomości i informacji, ale manifestuje się w ciele. Ciało jest materialną sceną, na której świadomość może się manifestować. Jeśli ktoś jest niezrównoważony w swojej świadomości,(nie ma znaczenia, jak postrzega go otoczenie), będzie doświadczał tego stanu poprzez własne ciało jako objawy chorobowe. Stąd moim zdaniem mówienie o ochorym organie czy ciele nie ma sensu, ponieważ  chory może być tylko człowiek, a stan chorobowy objawia się w jego ciele w postaci symptomów.

Czy to oznacza, że choroba rodzi się w naszej świadomości? Moim zdaniem tak. To świadomość kieruje percepcją tworząc  rzeczywistość danego człowieka. Każdy z nas może wybrać swój model percepcji świata. Możemy postrzegać świat jako „raj na ziemi” lub „padół łez”. Obie percepcje są równie rzeczywiste, ale reakcje naszego ciała będą oddalone o mile świetlne. Człowiek żyjący w „raju na ziemi” będzie wytwarzał hormony i substancje podtrzymujące zdrowie. Człowiek żyjący „na padole łez” wytwarza hormony stresu, walki i ucieczki, które zatruwają organizm i osłabiają układ obronny organizmu, przez to przyczyniają się do powstawania wielu chorób, a nawet są przyczyną przedwczesnej śmierci. Potwierdzenie takiego stanu rzeczy znajdziemy w badzaniach naukowych, które wskazują, że ludzie pogodni, pozytywni żyją dłużej i są zdrowsi, a ludzie o pesymistycznym nastawieniu zapadają na zdrowiu.

Wracając do mojej rozmowy z A. o „idealnym” życiu rodziny R. nie zgodzę się z twierdzeniem, że było ono idealne, przynajmniej dla pani R. …